Bóle … w ciąży, no właśnie. Co boli kobiety w ciąży?
8 lis

Bóle … w ciąży, no właśnie. Co boli kobiety w ciąży?

Boli mnie głowa, brzuch, mam zgagę i źle się czuję, czyli jestem w ciąży…

   Dzisiaj na tapecie moje ulubione bóle ciążowe. Mam je już za sobą, ale wróciły z siłą bumerangu, kiedy rozmawiałyśmy z koleżanką, o tym która miała gorzej. W zasadzie można powiedzieć, że się licytowałyśmy. Chociaż znajoma jest brzemienna, więc temat dla niej aktualny. W dalszym ciągu twierdzę, że ciąża to choroba, w trakcie której kobieta walczy z dzieckiem o zasoby. Znajoma stwierdziła, że lubi i dolegliwości jej nie przeszkadzają. No co kto woli.

   Zaintrygowana tym tematem postanowiłam poczytać różne fora. Obrobiłam dzieci, wykąpałam, przebrałam w piżamki, uśpiłam i wzięłam się za lekturę. No posikałam się w majtki! Nie dość, że wszystko opisane to jeszcze dosadnie i z humorem! Bez zbędnego cukrowania, tylko w myśl zasady „jak mnie coś wkurza to mówię, że wkurza, a nie że mój duch na rozpalonym węglu siadł”. To mi się właśnie podoba, mówienie otwarcie, jak to naprawdę jest w ciąży, a nie zielona na twarzy od mdłości opowiadam jak to czuje się fantastycznie i właśnie zbieram się, żeby przebiec półmaraton. Zaśmiewając się w głos postanowiłam podzielić się z Wami co ciekawszymi przemyśleniami. Znalazłam dla Was kilka smacznych kąsków. Oto one.

Ból krzyża w ciąży...
Można powiedzieć, że większość czasu w ciąży czułam się dobrze dopóki nie weszłam w trzeci trymestr. O jak mnie rozłożyło na łopatki! Dosłownie. Kręgosłup pękł mi na sto kawałków, nie mogłam się ruszać, stać, ani leżeć. I tak do porodu. Pewnego razu wyszłam do sklepu. Kupując pieczywo wypadła mi bułka na podłogę. Schyliłam się po nią i tak już zostałam. Ratownicy medyczni wynosili mnie na czworaka na noszach. Wstyd na całą wieś!

Ból kolan w ciąży…
Napiszę krótko. Przed, w i po ciąży miałam problemy ze stawami. Najbardziej dokuczał mi kolanowy. Będąc na mszy uklęknęłam i przewróciłam się na bok. Coś w kolanku nie zatrybiło. Nic się nie stało, zamortyzowałam upadek łokciem, ale chwile po tym musiałam opuścić kościół, bo nie mogłam uspokoić się ze śmiechu. Mąż stwierdził, że jestem niepoważna.

Hemoroidy, czyli klasyczny ból du***…
Nie dość, że czułam się fatalnie w ciąży to jeszcze spotkały mnie wątpliwej przyjemności hemoroidy, które ciągnęły się za mną jak smród po gaciach jeszcze po porodzie. Nic nie pomagało, żeby przegonić dziadostwo. Jedyna słuszna dla mnie pozycja to leżenie na boku. Myślałam, że odleżyn dostanę! Mąż bardzo mi współczuł i robił nasiadówki razem ze mną. I tak we dwoje siedzieliśmy nad miskami przed telewizorem.

Ból po stosunku w ciąży…
W drugim trymestrze byłam niewyżyta, ciągle i wszędzie mi się chciało. No, ale wiadomo. Trzeba uważać. Któregoś razu wzięliśmy się za tiru riru i nagle blokada. Zakaz wjazdu. Ból nie do zniesienia. Organizm powiedział dosyć.

Ból żołądka w ciąży…
Nie docierało do mnie, że w ciąży je się dla dwojga, a nie za dwoje. Moją specjalnością były śledzie. Do momentu, aż przeholowałam i wszystko co zjadłam zwróciłam w sekundzie na talerz. Od tamtej pory jesteśmy ze śledziami obrażeni na siebie.

Opuchlizna w ciąży…
To chyba domena trzeciego trymestru. W zasadzie to nie wiem, czy ja utyłam, czy po prostu byłam opuchnięta do granic możliwości. Nogi jak kloce, palce u rąk jak serdelki. Kiedyś siedziałam w parku i szła babcia z wnuczkiem. Wnuczek do babci „babciu patrz, ta pani ma nogi jak słoń”. Idealne porównanie.

Zmęczenie…
Zmęczenie to moje drugie imię w ciąży, a ulubione zajęcie- spanie. Nie potrzebne było mi, ani jedzenie, ani picie. Podusia, kołderka i bye bye wszyscy. Do tego stopnia, że na obiedzie u teściowej usnęłam pochylona nad talerzem rosołu.

Mdłości…
Równo trzy miesiące było mi niedobrze na wszystko i wszystkich. Pewnego razu poszliśmy z mężem i znajomymi do restauracji na obiad. Miałam ogromną ochotę na makaron w sosie szpinakowym. Jak kelner podstawił mi talerz pod nos rozpłakałam się i powiedziałam, że tego nie zjem, bo śmierdzi i brzydko wygląda. Do końca ciąży unikałam restauracji.

Muszę przyznać, że nie starczyłoby mi dnia, żeby opisać wszystkie historie. Ciekawa jestem co Wam najbardziej dokuczało? Miałyście jakiś swój „ulubiony” ból ciążowy?

bonus